mariusz Pudzianowski, najsilniejszy człowiek świata, to nie tylko umięśniony twardziel. Poza siłowaniem próbuje także śpiewać
Sprawcą wokalnego debiutu siłacza jest jego młodszy brat i prawa ręka - Krystian Pudzianowski. Przez wiele lat zajmował się organizacyjną stroną mistrzowskiej działalności Mariusza. Jest niewiele mniejszy od "Dominatora" i czasami też startuje w zawodach, ale na niższym szczeblu. Traktuje to jednak wyłącznie jako zabawę. Teraz przyszła kolej na mały rewanż. Kiedy Krystian postanowił zrealizować swoje marzenie o wydaniu płyty i wejściu do muzycznego biznesu, oczywiste było, że może liczyć na pomoc Mariusza. Ta pomoc to przede wszystkim możliwość korzystania z wizerunku "Dominatora" przy promocji płyty czy organizacji koncertów. Dlatego też Mariusz Pudzianowski na płycie po raz pierwszy... zaśpiewa. Bracia chcą zdążyć z wydaniem albumu jeszcze przed latem, bo przez całe wakacje muzyka z "Pudzianem" ma grać na wszystkich plenerowych dyskotekach. - Bo to będą piosenki do tańczenia - mówi Krystian Pudzianowski. - Ale nie takie ostre brzmienia, bo techno już ludzi nie kręci. Podczas naszych występów na scenie będzie się dużo dziać. Na razie robimy casting na dwie fajne dziewczyny, które dobrze wyglądają i mają pojęcie o śpiewaniu. My sami na scenie o takich gabarytach możemy wyglądać zbyt zabawnie.
Strong Man przyznaje, że wokalistą najlepszym nie jest, ale swoją niedoskonałością wcale się nie przejmuje. Bo mało prawdopodobne jest to, żeby siłacz zdominował rynek muzyczny, podobnie jak mistrzowskie zawody z umięśnionymi kolegami.
ŹRÓDŁO: METRO

